Dobry wieczór z płytą winylową TO BYŁ DEBIUT!
TO BYŁ DEBIUT!
„Adresat nieznany” Katherine Kressman – czytanie performatywne
Adaptacja: Wojciech Pszoniak
Tłumaczenie: Beata Rebs
Wykonanie: Olgierd Łukaszewicz, Robert Więckiewicz
Zapraszamy na czytanie performatywne adaptacji powieści Katherine Kressman napisaną przed II wojną światową w formie krótkich listów wymienianych między amerykańskim Żydem i jego wspólnikiem w interesach Niemcem. Na podstawie tej niewielkiej korespondencji możemy prześledzić koleje przyjaźni dwóch, zdawałoby się tak podobnych do siebie, mężczyzn. Widzimy, jak wielcy przyjaciele zmieniają się w śmiertelnych wrogów i to tylko dlatego, że jeden z nich daje się uwieść złudnemu poczuciu misji.
W czytaniu słyszymy fikcyjną korespondencję między dwoma kumplami z dzieciństwa a jednocześnie partnerami w interesach: amerykańskim Żydem i Niemcem. Początkowa przyjaźń zmienia się z czasem w nienawiść podszytą faszyzmem, efekt pierwszych lat rządów Adolfa Hitlera.
Sztuka premierowo została zaprezentowana w Teatrze Polskiego Radia w reż. Wojciecha Pszoniaka
„Niedźwiedź Wojtek” Tadeusza Słobodzianka opowiada autentyczną historię o słynnym, perskim niedźwiedziu, który został przygarnięty przez polskich żołnierzy w tworzącej się armii Andersa podczas II wojny światowej i który „wziął udział” w bitwie pod Monte Cassino. Narratorem opowieści jest sam niedźwiedź Wojtek i z jego perspektywy poznajemy dzieje Drugiego Polskiego Korpusu, od powstania w Iraku, przez realia bitwy pod Monte Cassino, po rozwiązanie w Szkocji po wojnie, a także wojskową codzienność oraz poszczególnych żołnierzy o przeróżnych korzeniach, osobowościach i życiorysach, do których niedźwiedź się przywiązał.
Niedźwiedź jest dla nich maskotką, z którą się bawią i o którą się troszczą, ale też kimś, komu mogą się zwierzyć ze swoich rozterek, marzeń i traum. Wydaje się, jakby niedźwiedź Wojtek stał się nośnikiem zapisu ludzkich i historycznych dziejów, które nam, ludziom współczesnym, odsłania. Jest jakby weteranem wojennym, który wspomina czasy swojej służby i trudno mu odnaleźć się w pozawojskowej rzeczywistości. Jest to opowieść pełna humoru i wzruszenia, o braterstwie i odwadze, ale też ironii i tragizmie ludzkiego (i zwierzęcego) losu.
Piela znalazł sugestywny sposób na ukazanie swego bohatera bez natrętnego przedrzeźniania zwierzęcia. Podjął udaną próbę nadania mu cech swoistych, odmiennych od cech człowieka. Wyraża się to w nieco wolniejszych ruchach, zdumiewającej skoczności i lekkości, co dla mężczyzny tak potężnej budowy jak Piela jest prawdziwym sportowym wyzwaniem, ale także w sposobie artykulacji, nieco zakłóconej specyficzną skazą i swoistością reagowania na bodźce. Zwłaszcza walka o zrozumienie ludzi, którą Wojtek właściwie bez ustanku stacza, daje tu o sobie znać i sprawia, że staje się on coraz bliższy publiczności.
Tomasz Miłkowski, AICT*******
Bezpieczne zakupy w Bilety24. W przypadku odwołania wydarzenia, gwarantujemy automatyczny zwrot środków potwierdzony komunikatem wysyłanym na adres e-mail, podany podczas zakupu.
„Historia Jakuba”
Reżyseria: Aldona Figura
Scenografia: Joanna Zemanek
Produkcja: Fundacja Zatrzymać Czas
Premiera: 23 lipca 2023
Monodram powstał na podstawie scenariusza Tadeusza Słobodzianka, autora granej w wielu krajach „Naszej klasy”. Inspiracją dramatopisarza były skomplikowane losy żyjącego do dziś w Jerozolimie księdza-filozofa Romualda Jakuba Wekslera-Waszkinela, urodzonego w żydowskiej rodzinie, oddanego na wychowanie Polakom. Kiedy dowiaduje się, że nie jest tym, kim jest próbuje odkryć swoją prawdziwą tożsamość, ale we współczesnym świecie, gdzie trzeba jasno określić pochodzenie, wiarę czy narodowość, zaczyna coraz bardziej odczuwać inność i obcość. Próby scalenia na nowo swojej osobowości raz po raz narażają go na nieoczekiwane sytuacje i przygody, które od tragizmu chroni śmiech i wartka, burleskowa akcja.
Łukasz Lewandowski sugestywnie ukazuje zmagania bohatera, katolickiego księdza, który dowiaduje się, że jest Żydem, z tą podwójną tożsamością, jego usiłowania scalenia ich nie tyle poza religiami i tradycjami, ile ponad nimi. Artystyczna czystość i spoistość spektaklu oraz idealne wyczucie formy sprawiają, że przesłanie dramatu Słobodzianka staje się czytelne.
Tomasz Miłkowski
Teksty piosenek: Aneta Todorczuk Reżyseria światła: Marta Jachnik scenografia i kostiumy: Marta Jachnik
Mąż właśnie odszedł do młodszej. Córka właśnie wyprowadziła się do chłopaka. Matka woli oglądać „Milionerów, niż słuchać twoich lamentów, a jedyną radą jaką w tej sytuacji usłyszałaś od „przyjaciółki” to – SCHUDNIJ! No żesz!…
Co ci zostało? Tylko ukochany Prozaczek. I wcale nie chodzi o cudowną tabletkę na wszystkie bóle tego świata, a o jedyną, najukochańszą czterołapą pociechę. Psinę o tym wdzięcznym imieniu. Angela i Prozak to ludzko-psia cudownie zgrana para, która opowie historię pełną humoru, śmiechu, łez i muzyki. Historię rozwodu i budowania życia na nowo. Historię, w której przejrzeć będziecie się mogli jak w krzywym zwierciadle, pozwalając sobie z dystansem podsumować własne życiowe wtopy i sukcesy.
„Mój boski rozwód” – ta słodko-gorzka opowieść, ze świetnymi kawałkami muzyczno-wokalnym, z pewnością podziała na Was jak emocjonalny plaster i cudowne przytulenie, którego tak często potrzebujemy w naszym życiu. Piosenki do spektaklu napisali zespół wespół Aneta Todorczuk i Michał Lamża. Aneta Todorczuk debiutuje w roli autorki tekstów.
Jeśli chcecie zobaczy Bridget Jones 10 lat po jej perypetiach uczuciowych, to koniecznie musicie wpaść na spektakl „Moj boski rozwód” Geraldine Aron w reżyserii Anny Gryszkówny, z Anetą Todorczuk i Prozakiem na scenie. Historia nadziei, rozpaczy, walki o siebie, radości i miłości. Czegóż więcej chcieć?!
(…) każda rola, w którą wciela się pani Todorczuk jest wyjątkowa, każda ważna, każda zmusza do poważnego zastanowienia się nad naszym światem. (…) pani Aneta jest zjawiskowa i niezwykle prawdziwa w tym, co prezentuje na scenie. Sprawia wrażenie, jak gdyby gra nie sprawiała jej żadnych problemów, gra ciałem, głosem, gestem, a człowiek niezmiennie ma wrażenie, że widzi realna postać, która tylko od czasu do czasu mruga do nas okiem, przypominając, że to jednak spektakl. To już drugi raz, gdy aktorka wciela się w postać skrzywdzonej kobiety. Tym razem wykorzystała tekst Geraldine Aron.
Artmundus.pl
„Nie lubię pana, panie Fellini”
Reżyseria: Marek Koterski
Na scenie: Małgorzata Bogdańska
Wiek: 16 +
Monodram Małgorzaty Bogdańskiej w reżyserii Marka Koterskiego inspirowany jest życiem wybitnej włoskiej aktorki Giulietty Masiny, zdobywczyni dwóch Oskarów i – prywatnie – żony Federica Felliniego. Spektakl rozpoczyna się pierwszym spotkaniem Giulietty i Federica, a kończy śmiercią obojga… i „zmartwychwstaniem” Giulietty. Po drodze – wędrujemy przez ich wspólne życie i kolejne plany filmów, takich jak „La strada”, „Noce Cabirii” czy „Ginger i Fred”.
Spektakl jest intymnym dialogiem z Mistrzem – rozmową o miłości, sztuce, poświęceniu i bólu, który niosą ze sobą wielkie uczucia. Giulietta opowiada o swoim życiu u boku geniusza kina, który jednocześnie ją uwielbiał i ranił. To historia kobiety, która dla sztuki oddała niemal wszystko – ale na scenie odzyskuje głos i własną tożsamość.
Bogdańska, ubrana w „szmatki” swojej bohaterki, przenosi widza w świat Felliniego – świat cyrku, klaunów, marzycieli i kobiet o wielkich sercach. Czerpie z postaci Gelsominy, Cabirii i Ginger, by stworzyć z nich jedną – Giuliettę, symbol wrażliwości i siły.
„Nie lubię pana, panie Fellini” to podróż w głąb kobiecej duszy, gdzie miłość miesza się z żalem, a śmiech z łzami. Spektakl zachwyca subtelnością, szczerością i niezwykłą kreacją aktorską. „Jedno dobre słowo może uratować świat” – mówi Giulietta. To przesłanie spektaklu, który porusza, wzrusza i zostaje w widzu na długo po wyjściu z teatru. Zapraszamy na bardzo mocny, bardzo emocjonujący, bardzo wzruszający monodram!
„Nie lubię pana, panie Fellini” to popis aktorstwa Małgorzaty Bogdańskiej, aktorki, która przyciąga swoim rozedrganiem, emocjonalnością, czasem nadekspresywnością. Swoją osobowością potrafi zapełnić pustą sceniczną przestrzeń i stworzyć świat wciągający widza od pierwszej chwili, gdy aktorka pojawia się na scenie z walizką wypełnioną niezbędnymi, istotnymi rekwizytami. Genialna jest plastyka twarzy aktorki i wszechstronność artystki (aktorka śpiewa, tańczy, stepuje, gra na trąbce, znakomicie ogrywa poszczególne teatralne utensylia).
Krzysztof Krzak, blog „KTO – kulturalne to i owo”
Zapraszamy na wyjątkowy koncert „Ach, jak przyjemnie!” w wykonaniu Kwartetu Wokalnego „Sweet Four”, który zaprosi uczestników do świata przedwojennych kabaretów i estrad Warszawy – tam, gdzie piosenka była opowieścią, a anegdota częścią spektaklu. Najpiękniejsze utwory lat trzydziestych, układają się w dramaturgiczną historię o miłości, flirtach, nocnych podróżach i rozstaniach, przeplataną wspomnieniami o artystach tamtej epoki.
Panie Janie
Całuję twoją dłoń madame
Już nie zapomnisz mnie
Ta mała piła dziś
Ach, jak przyjemnie
Umówiłem się z nią na dziewiątą
To ostatnia niedziele
Tylko we Lwowie
Zimny drań
Mianujōm mie Hanka
Tekst: Alojzy Lysko
Reżyseria: Mirosław Neinert
Na scenie: Grażyna Bułka
Premiera: 21 października 2016
Tekst Alojzego Lysko poraża i oczyszcza. Jest prosty, szlachetny i prawdziwy. Mówi o śląskich losach, w których odnajdujemy echa rodzinnych opowieści. Znakomita Grażyna Bułka przekracza granicę aktorskiej kreacji. Za sprawą jej talentu i znakomitego tekstu znów siedzimy przy kuchennym stole i słuchamy mamy, babci lub ciotki, przełykając łzy. A w tle Śląsk. Ziemia przeklęta i święta.
Spektakl dla wszystkich – ale w języku śląskim.
Mianujōm mie Hanka ato kolejny ważny głos na temat Śląska i Ślązaków. Poruszający i intymny. Prosto i dobitnie wyjaśniający, o co w tym całym zamieszaniu chodzi. I będący — z drugiej strony — elegią o odchodzeniu. Człowieka, ale i całego regionu, który powoli zmienia się na naszych oczach.
Marta Odziomek, „Gazeta Wyborcza”