Recenzja sprzed lat – Blues Breakout

03.03.2020 / Bogusław Ziębowicz

Jakiś czas temu kupiłem na targu staroci płytę winylową Blues zespołu Breakout. Długo szukałem takiej w stanie idealnym. Doczekałem się! Okazało się, że zawartość koperty to nie tylko płyta ale i pożółkły egzemplarz gazety sprzed lat, a w niej rubryka „Co tydzień piosenka”. Znalazłem tam informację na temat sukcesu Marka Grechuty i jego piosenki Korowód na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu oraz recenzję zakupionej przeze mnie płyty. Recenzja trąci myszką, ale warta jest zacytowania – to świadectwo tamtych minionych czasów, kiedy klasyczne utwory muzyki rockowej były nowościami. W recenzji moją uwagę zwrócił taki oto fragment …. ale gdyby teksty te śpiewał Józef Skrzek byłoby co słuchać…. – dziwne zestawienie – śpiew Tadeusza Nalepy kontra śpiew Józefa Skrzeka (brał udział w nagraniu poprzedniej płyty grupy 70a). Jestem ciekawy jakby to brzmiało? Pewnie intrygująco… Może niech pozostanie to w sferze domysłów. Po co zmieniać bieg historii!

 

Wieczór Wybrzeża

 

145 (4608) 3,4 lipca 1971

 

Rubryka pt. „Co tydzień piosenka”

 

Blues – Breakout

na dużym krążku

 

Niemal dokładnie rok temu ukazał się drugi longplay Brekoutów zatytułowany Breakout 70a. Płyta, co tu ukrywać, nie przyjęła się. Może zaszkodziła jej niezbyt pochlebna recenzja zamieszczona w Jazzie? A może to, iż bardzo rzadko prezentowano utwory z tej płyty na antenie Polskiego Radia? Może jedno i drugie? Chociaż prawdę mówiąc nie był to zły album. Od tamtego czasu aż do chwili obecnej Zespół Roku 1969 nie pokazywał się wiele. Byli już tacy, co jak zwykle w takich przypadkach twierdzili, że to już koniec tej grupy. Tymczasem zespół mocno pracował nad nowym programem, no i nad kolejną płytą. Program ten już niebawem zobaczymy, natomiast płyta już jest i trzeba przyznać, że jest to prawdziwa „bomba” na naszym rynku płytowym. Wiem, że mocno narażam się zwolennikom Niemena, ale wydaje się, że trzeci longplay Breakoutów jest ciekawszy od jego podwójnego albumu.

„Blues” – bo tak nazywa się ta płyta jest autorskim albumem Tadeusza Nalepy i współpracującego z nim od lat rzeszowskiego poety – Bogdana Loebla. Wszystkie utwory, a jest ich dziewięć napisał Nalepa. On też je śpiewa. Jest to więc pierwsza płyta Breakoutów bez Miry Kubasińskiej. Nalepa jest przeciętnym wokalistą. Nie posiada specjalnie wyróżniających go warunków wokalnych. W tym wypadku jest to w większym stopniu recytacja niż śpiew. Nie chcę być złośliwy, ale gdyby teksty te śpiewał Józef Skrzek byłoby co słuchać. Znakomicie natomiast prezentuje się warstwa instrumentalna płyty. Dotychczasowe trio (gitara, bas, perkusja) zostało rozbudowane do kwintetu przez dodanie jeszcze jednej gitary i harmonijki ustnej. Obok leadera i Józefa Hajdasa, grają tu mniej znani muzycy: Dariusz Kozakiewicz, Tadeusz Trzciński i Jerzy Goleniowski. Wprawdzie obecny basista ustępuje Skrzekowi, ale zupełnym zaskoczeniem jest dla mnie rewelacyjny muzyk grający na harmonijce ustnej. W ogóle płyta w dużym stopniu przypomina mi brzmienie holenderskiej grupy bluesowej Living Blues. Śpieszę donieść, że w tym kontekście to na pewno nie zarzut.

Już od pewnego czasu dużym wzięciem cieszy się utwór z tej płyty „Oni zaraz przyjdą tu” o – przyznam – dość makabrycznym tekście. To, że właśnie ten utwór a nie inny zdobył sobie tak dużą popularność jest chyba – w moim odczuciu – dziełem przypadku. Nie. Chcę powiedzieć, że gdyby takie utwory jak: „Ona poszła inną drogą”, „Pomaluj moje sny”, „usta me ogrzej”, „Gdybym był wichrem”, „ Co się stało kwiatom” czy „Dzisiejszej nocy” prezentowano tyle razy co „Oni zaraz przyjdą tu”, efekt byłby ten sam, ponieważ album nie ma po prostu tzw. nieudanych pozycji.

Kilka słów o kopercie. Podobno nie dobrze jest wszystko chwalić, ale cóż można zrobić jeśli koperta jest tak ładnie zaprojektowana. Jej autorem jest znany fotografik Marek A. Karewicz.

Przypominam, że już za tydzień ogłosimy pierwszą Listę Przebojów „Wieczoru”. Kartki pocztowe z pięcioma polskimi piosenkami – propozycjami do listy, należy kierować pod adresem: redakcja „Wieczoru Wybrzeża”, Gdańsk, skrytka pocztowa 185 z dopiskiem „Lista przebojów”.

A. Ch.

 

Pierwsza nagroda

 

Jak sobie zapewne nasi Czytelnicy przypominają, pierwszą z trzech głównych nagród na Festiwalu Piosenki Polskiej w Opolu przypadła „Korowodowi” w wykonaniu i kompozycji Marka Grechuty, do słów Leszka Moczulskiego. Utwór ten prezentowany był w kabarecie piosenki, gdzie spotkał się z serdecznym przyjęciem publiczności.

Spełniając prośbę naszych licznych Czytelników publikujemy tekst piosenki – laureatki oraz zdjęcie kompozytora, a jednocześnie wykonawcy – Marka Grechuty.

 

Jaki ten świat był wtedy młody…

Recenzja sprzed lat – Blues Breakout